Cześć cześć! Przychodzę do Was z jedną z ostatnich notek dotyczących mojego wyjazdu do Paryża. Finałowy post pojawi się za niedługo :) Dzień 4 to był naszym ostatnim dniem w Paryżu. Po śniadaniu, szybko z bagażami ruszyliśmy do autokaru i naszym kierunkiem był Park Asterixa. Od samego początku rozmawiałyśmy z dziewczynami, na jakie atrakcje pójdziemy, a na jakie nie. Oczywiście, mówiłyśmy, że na żadne kolejki górskie nie ma mowy, żeby nas ktoś wyciągnął. No ale, gdy przekroczyłyśmy wejście Parku i zobaczyłyśmy te wszystkie atrakcje, i ta myśl, że na którejś mogłoby nas zabraknąć była nie do przyjęcia. Gdy dostałyśmy plan Parku, od razu zaczęłyśmy szukać, gdzie są jakieś kolejki, tunele strachu itp. Było ich wiele. Nie wiedziałyśmy od czego zacząć haha. Ale w końcu postanowiłyśmy, że najpierw pójdziemy na Ozyrysa. To była najlepsza kolejka górska w całym Parku! Uwielbiam ją!


Myślałam, że w
Parku Asterixa będzie pełno przebierańców z tej bajki, a tu-zaskoczenie
bo nie było ani jednego. W Disneylendzie jest ich pełno, a tu..
A oto kawałek Ozyrysa. Jest świetny. W ogóle nie było czuć, że jest się do góry nogami. A ja zamiast krzyczeć, to się śmiałam razem z Grażyną ^^ haha Jeszcze koło mnie usiadła taka Karolina z innej wycieczki, która cały czas przeklinała^^ haha
A tu dziewczyny po.. ŻYJEMY! haha
Wejście na pokaz delfinów. Pierwszy raz widziałam na żywo delfiny i muszę powiedzieć, że w realu wyglądają jeszcze piękniej <3
Na tej kolejce, to mi się ruszało przypięcie, i jak byłam do góry nogami, to miałam wrażenie, że zaraz wypadnę.. xd
Zeus- najszybsza kolejka w całym Parku. O mało, co mi głowy nie urwało.. haha
Takimi samochodami jeździło się po torach, podczas przejażdżki można było zobaczyć m.in takie sytuacje